Szlaki turystyczne
- Utworzono: środa, 19, październik 2011 08:37
Zachodni szlak turystyczny
Lipsk – Jałowo – Szuszalewo – Kamienna Stara i Nowa – Ostrowie Biebrzańskie – Nowy Lipsk – Lipsk .
Długość szlaku wynosi ok. 33 km. Szlak jest dostępny dla rowerów i w zasadzie dla samochodów osobowych. Odcinek szlaku między wsiami Szuszalewo – kolonia Grabówka – Kamienna Stara, prowadzi polnymi drogami gruntowymi, które w czasie deszczu mogą być trudne do przejechania samochodem ( miejscowi mieszkańcy korzystają z tych dróg przez cały rok). Zaopatrzenie zapewniają sklepy wiejskie, czynne bez względu na porę dnia.
Szlak na odcinku od Lipska do mostu na Biebrzy w Ostrowiu Biebrzańskim, pokrywa się ze szlakiem “niebieskim” wytyczonym przez pracowników Biebrzańskiego Parku Narodowego. Od mostu na Biebrzy do Lipska szlak pokrywa się ze szlakiem “zielonym” BPN. Szlak prowadzi północna częścią gminy Dąbrowa Białostocka i południowo-zachodnimi terenami gminy Lipsk.
W części “zielonej” obok szlaku znajdują się unikalne i nieznane w Polsce ekosystemy otwartych turzycowisk i mechowisk, karłowatych lasów bagiennych i zbiorowisk żurawin na torfowiskach wysokich. Planując tym szlakiem wyprawę, warto zarezerwować czas i zboczyć w w/w ekosystemy. Tam można się poruszać wyłącznie pieszo i w butach gumowych.
Cały szlak prowadzi wokół środkowego odcinka biegu górnej Biebrzy. Pod względem botanicznym, z punktu widzenia fitocenoz, jest to jedno z najciekawszych miejsc w Polsce.
Szlak turystyczny dolinami Haciłówki i Wołkuszanki
Lipsk - Skieblewo - Wołkusz - Bartniki - Starożyńce - Kurianka
I. Wstęp.
Szlak prowadzi północną częścią gminy Lipsk. Jest dostępny dla rowerów, jak i samochodów osobowych. Szlak nie jest zagospodarowany turystycznie. Prawie we wszystkich mijanych wsiach znajdują się sklepy spożywcze – z zaopatrzeniem nie powinno być więc kłopotów.
Walory przyrodnicze i krajobrazowe szlaku określają doliny rzek; Haciłówki, Wołkuszanki, Perstunki oraz Biebrzy, a także południowo-wschodni fragment Puszczy Augustowskiej. Panorama doliny Haciłówki rozpościera się przy wjeździe do wsi Skieblewo. Między Skieblewem, a Wołkuszem przejeżdżamy borami Puszczy Augustowskiej.
W rejonie wsi Wołkusz dwukrotnie przekraczamy bieg rzeki Wołkuszanki. Od Wołkusza zaczyna się niezmeliorowany, dziki i puszczański, o dużym stopniu pierwotności, bieg rzeki Wołkuszanki. Między Wołkuszem, a Bartnikami, z lewej strony możemy podziwiać dolinę rzeki Pierstunki. Wszystkie te rzeki należą do zlewiska Niemna.
Opuszczając Bartniki wkraczamy w krainę niewielkich wzgórz morenowych, stanowiących północny kraniec Wzgórz Sokólskich. Dla rowerzystów podjazdy na wzgórza stanowią najtrudniejszą część szlaku.
Za wsią Starożyńce wyjeżdżamy na rozległy płaskowyż, równy jak stół. Spadek terenu, korzystny dla rowerzystów zaczyna się we wsi Kurianka. To znak, że wjeżdżamy w dolinę rzeki Biebrzy. Po wyjeździe z Kurianki droga, aż do Lipska, prowadzi tzw. Gościńcem Grodzieńskim. W XIX w. był to główny trakt łączący Augustów i Lipsk z Grodnem. Gościniec Grodzieński wiedzie prawym skrajem doliny górnej Biebrzy.
Z zabytków kultury materialnej do obejrzenia pozostały nieliczne już obiekty drewnianych zabudowań wiejskich, zwłaszcza we wsiach Wołkusz i Starożyńce. Zbiory etnograficzne możemy obejrzeć w Społecznym Muzeum Regionalnym w Lipsku, które należy koniecznie odwiedzić.
Ewenementem na skalę ogólnopolską są położone wzdłuż szlaku, na odcinku od Lipska po Wołkusz, schrony bojowe, zbudowane przez Armię Czerwoną w latach 1940 – 1941. Stanowią one pozostały w granicach polskich fragment tzw. Grodzieńskiego Rejonu Umocnionego, który był częścią “linii Mołotowa” wybudowanej na zachodnich granicach przedwojennego ZSRR.
II. Szczegółowy opis szlaku.
Parking przed wejściem do Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. Tu w M-GOK-u możemy zaopatrzyć się w wydawnictwa opisujące walory mikroregionu lipskiego, jak również dotyczące Biebrzańskiego Parku Narodowego. Pracownicy M-GOK-u dysponują folderami opisującymi najciekawsze, z turystycznego punktu widzenia, miejsca gminy Lipsk oraz postacie nierozerwalnie związane z Lipskiem
Ulicą Grodzieńską kierujemy się do szosy Augustów- granica państwa. Po lewej stronie mijamy cmentarz. Założony on został w 1825 roku. Najstarsza część cmentarza znajduje się w północno-wschodnim kwartale. Swego rodzaju ewenementem jest , położony przy północnym murze mniej więcej w środku, “Grób Nieznanego Żołnierza”. Na epitafiach tego grobu odciska się cała najnowsza historia Lipska i okolic. W dalszej części szlaku będziemy mijać miejsce, gdzie rozstrzelano trzech żołnierzy polskich, pochowanych w tym grobie.
Podążamy prosto w kierunku północnym. Z prawej strony, na wysokości ogródków działkowych, mijamy jeden ze schronów bojowych “linii Mołotowa”. Wejścia do tego schronu są zabezpieczone przed ciekawskimi dziećmi. W dalszej części szlaku schrony bojowe będą występować jeszcze kilkakrotnie. Na terenie gminy Lipsk tych schronów, o różnym przeznaczeniu, jest ok. 40. Plansza z opisem “linii Mołotowa”, walorów bojowych i jej założeń taktycznych, znajduje się w dalszej części szlaku, obok schronu sztabowego.
Zjeżdżamy na dno niewielkiego zagłębienia terenu w formie długiej niecki. Jeszcze 40 lat temu, przed zmeliorowaniem tych terenów, w tym miejscu było nieprzejezdne bagno, które odcinało miejscowość Lipsk od strony północnej i dla maszerujących wojsk, czyniły go w zasadzie niedostępnym.
Wyjeżdżamy na asfaltową szosę Lipsk – granica państwa i skręcamy w lewo. Dojeżdżamy do skrzyżowania zwanego “wietką”. Po lewej stronie drogi mijamy dwa żelazne krzyże upamiętniające miejsca rozstrzelania 20 września 1939 r. trzech żołnierzy z rozbitego garnizonu grodzieńskiego, których miejscowa ludność pochowała ukradkiem na lipskim cmentarzu w “Grobie Nieznanego Żołnierza”. Na “wietce” skręcamy szosą asfaltową w prawo, w stronę wsi Skieblewo. Zanim jednak ruszymy w dalszą drogę spójrzmy wzdłuż drogi w kierunku Augustowa. Na tym odcinku droga biegnie dokładnie po granicy wododziałów Wisły i Niemna. Po lewej stronie drogi cieki wodne spływają do Biebrzy, która jest dopływem Narwi i Wisły. Po prawej stronie drogi cieki wodne spływają niewielka rzeczką Haciłówką do Wołkuszanki i dalej Czarną Hańczą do Niemna.
Po lewej stronie drogi do Skieblewa rozpościera się dolina rzeczki Haciłówki. Odprowadza ona wodę z bagien, obecnie zmeliorowanych i użytkowanych rolniczo. W brzeziniakach po drugiej stronie doliny, na nie zmeliorowanych bagnach, na torfowiskach wysokich, rośnie miejscowy specjał – żurawiny. Dojechać tam można drogą zaczynającą się w Skieblewie, w okolicy sklepu spożywczego. Zbierając żurawiny należy uważać na żmije. Żurawiny zbiera się od września do pierwszych śniegów.
Wjeżdżamy w zabudowania wsi Skieblewo. Wieś ta stanowi długa ulicówkę na skraju bagna - z lewej strony i wzgórza z prawej, zwanego Górą Zamkową. Wg legendy na jego szczycie miał się znajdować jeden z zamków królowej Bony Sforza, małżonki Zygmunta Starego.
Skieblewo od 1919 r. do końca 1935 r. było siedzibą gminy Kurianka. W 1935 r. gmina ta została przyłączona do gminy Lipsk. W 1943 r. mieściła się tu placówka AK należąca do rejonu IV (w Lipsku), augustowskiego obwodu AK. Wieś została założona w 1569 r. – liczy już ponad 430 lat. Na początku była to wieś osoczników książąt litewskich, ludzi pilnujących i gospodarujących w puszczy. W 1667 r. król Jan Kazimierz Waza nadał Skieblewo klasztorowi kamedułów wigierskich wraz z cała Puszczą Perstuńską i Przełomską oraz wszystkimi wsiami, a ci wolnych osoczników zamienili w pańszczyźnianych chłopów. Wolność osobistą chłopi odzyskali w roku 1800 wraz z kasatą klasztoru wigierskiego. W XIX w. Skieblewo wchodziło w skład dóbr rządowych klucza Adamowicze. powrót
Za Skieblewem na rozwidleniu dróg skręcamy w prawo i nie dojeżdżając do wsi Żabickie wjeżdżamy w leśną drogę po lewej stronie. Jest to najgorszy zapiaszczony odcinek drogi na długości ok. 300 m. Zagłębiamy się w południowo-wschodni skraj Puszczy Augustowskiej. Nazwa Puszcza Augustowska weszła do użycia i utrwaliła się stosunkowo niedawno, bo pod koniec XIX wieku. Najwcześniejsza nazwa tutejszych borów to Puszcza Grodzieńska, którą przed 1559 r. książęta litewscy, dla ułatwienia kolonizacji tych ziem, podzielili na równoleżnikowe pasy wschód – zachód. Na południe od Biebrzy była Puszcza Nowodworska. Na północ od Czarnej Hańczy była Puszcza Przełomska, a jeszcze dalej Merecka. My jesteśmy w pasie Puszczy Perstuńskiej. Jej głównym zarządcą był książęcy namiestnik – nadleśniczy w Perstuniu (obecnie na terenie Białorusi). Terenami puszczy między Skieblewem a Wołkuszem zarządzał leśniczy, którego dwór znajdował się w Wołkuszu.
Widoczne w lesie z prawej strony budowle to schrony bojowe odcinka fortyfikacyjnego “Lipsk” Grodzieńskiego Rejonu Umocnionego, stanowiącego fragment “linii Mołotowa”. O historii budowy schronów, ich założeniach taktycznych i wartości bojowej informuje tablica stojąca w pobliżu. Wchodząc do wnętrza schronów należy zachować ostrożność – w niektórych znajdują się niczym nie zabezpieczone pozostałości po studniach wody pitnej.
Przejeżdżamy przez drewniany most na Wołkuszance. Wzdłuż nurtu tej rzeki od października 1939 r. do 21 czerwca 1941 r. biegła granica między strefami okupacyjnymi: sowiecką i hitlerowską. Po prawej stronie rzeki była strefa sowiecka (rejon Sopoćkinie), po lewej strefa hitlerowska (kreis Sudauen). Później tereny po prawej wchodziły w skład Bezirk Bialystok, po lewej zaś zostały włączone do III Rzeszy. Od lipca 1944 r. wchodzą w skład gminy Lipsk. Rzeka Wołkuszanka wypływa z największego rezerwatu Puszczy Augustowskiej – Kuriańskiego Bagna. Jest to rezerwat florystyczny chroniący podmokłe i bagienne bory. Stanowi on ostoję m.in. głuszca i nielicznych już wilków. Rezerwat Kuriańskie Bagno utworzony został w 1985 r. na powierzchni 1 714 ha.
Za mostem, na skrzyżowaniu duktów, skręcamy w prawo, w kierunku drogi Wołkusz – Lubinowo. Dojeżdżamy do stojącej przy drodze leśniczówki “Wołkusz” Nadleśnictwa Płaska. Jeśli poruszamy się rowerami skręcamy w lewo i dalej jedziemy wzdłuż znaków szlaku do leśniczówki Markowski Most. Jeśli jesteśmy samochodem ( ze względu na nie przejezdność tej części szlaku) skręcamy w prawo, dojeżdżamy do Wołkusza i po przejechaniu mostu na Wołkuszance, skręcamy w lewo. Wzdłuż szlaku dojeżdżamy do pomnika sztabskapitana w głębi lasu za przysiółkiem Sołojewszczyzna. Przy pomniku sztabskapitana obie części szlaku (rowerowa i samochodowa) znowu się łączą.
Leśniczówka Markowski Most nazwę przejęła od drewnianego mostu na Wołkuszance, przez który prowadziła droga od miejscowości Markowce (obecnie na terenie Białorusi) do Rudawki. Droga ta stanowiła część prastarego szlaku z Prus poprzez Augustów, Hołynkę do Grodna. Szlak ten omijał nadbiebrzańskie błota.
Z leśniczówki podmokłą droga gruntową dojeżdżamy do Wołkuszanki, którą przekraczamy prowizorycznym mostkiem. Przechodzimy na prawy brzeg rzeki, na skarpę i robimy postój pod specjalnie przygotowanym zadaszeniem. Stąd w całej krasie ujawnia się uroda Wołkuszanki meandrującej po rozległej łące, zanim zniknie przesłonięta ścianą puszczańskich borów.
W odległości 50 m od miejsca postoju, wśród puszczańskich sosen i świerków, znajduje się, zbudowany z czarnego granitu pomnik nagrobny, poległego w 1914 r. sztabskapitana carskiej armii Lewaszowa. Jest to jeden z najpiękniejszych pomników, niemy świadek historii tych ziem. Jego rzeźbione w granicie, poskręcane konary, w otoczeniu naturalnego starodrzewu, sprawiają imponujące wrażenie, wręcz zmuszają do chwili zadumy i nieprostych refleksji. Kim był sztabskapitan artylerii Lewaszow, jak walczył i jak zginął – to wszystko można odczytać z pisanych cyrylicą, żałobnych epitafiów na pomniku.
Idąc leśnym duktem w kierunku południowym, po 150 m drogi natkniemy się na pas graniczny między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Białorusi. Przekraczanie jego jest wzbronione pod odpowiedzialnością karną. O swojej wizycie na pasie granicznym lepiej odpowiednio wcześniej zameldować w strażnicy Straży Granicznej w Lipsku ( tel. 642-20-28). Na wypadek wylegitymowania należy posiadać przy sobie dokument tożsamości i bez zwłoki wykonywać ewentualne polecenia strażników granicznych.
Będąc na pasie granicznym (koniecznie po polskiej stronie) możemy zaobserwować miejsce, gdzie linia granicy z lądu przechodzi do Wołkuszanki i dalej biegnie jej nurtem.
Stąd do ujścia Wołkuszanki do Czarnej Hańczy (Kanału Augustowskiego) jest 10 – 12 km. Organizowanie jednodniowego spływu kajakowego Wołkuszanką jest dosyć kłopotliwe – wymaga bowiem uzyskania zgody polskiej i białoruskiej straży granicznej. Wytrwałym wodniakom trudy poniesione przy uzyskiwaniu zgody obu służb granicznych, Wołkuszanka wynagrodzi stokrotnie. Na tym odcinku jest to rzeka dzika, puszczańska, o dużym stopniu pierwotności, niemalże zupełnie nie przekształcona ręką człowieka. Jej walory widokowe i przyrodnicze znacznie przewyższają to, co może zaoferować osławiona Czarna Hańcza.
Przez cały czas należy pamiętać, że jesteśmy w bezpośredniej bliskości granicy państwowej i stosownie do tego zachowywać się. W najgorszym przypadku nasza podróż może ulec przedłużeniu przez Grodno i przejście graniczne Bruzgi – Kuźnica Białostocka, w eskorcie żołnierzy białoruskich wojsk ochrony pogranicza. Taka podróż zazwyczaj kończy się procesem sądowym i wysoką grzywną.
Z miejsca postoju przy pomniku sztabskapitana Lewaszowa kierujemy się leśnym duktem w kierunku zachodnim, zgodnie ze znakami szlaku. Warto wiedzieć, że znajdujemy się w lesie wyjątkowo zasobnym w grzyby. Od maja do grudnia można tu zbierać różne gatunki grzybów jadalnych, właściwych dla danej pory roku. powrót
Po wyjeździe z lasu piaszczystą, trudną dla rowerów drogą, dojeżdżamy do przysiółka Sołojewszczyzna. Kiedyś była to wieś Sołowieje i stanowiła uposażenie leśnictwa w Wołkuszu. Sołojewszczyzna została założona przed rokiem 1561.Dzisiaj ze wsi pozostały już tylko dwa gospodarstwa rolne. Wieś zasiedlała szlachta zagrodowa o nazwisku Krzewscy.
Wjeżdżamy w zabudowania wsi Wołkusz. Jest to jedna z najstarszych osad na tym terenie. Przez Wołkusz przebiegała pierwsza droga łącząca Grodno z Augustowem i dalej Prusami. Dzisiaj jeszcze ta doga nazywana jest “Starym Gościńcem”. Dla obsługi nowo zakładanych wsi osockich w Puszczy Perstuńskiej, w Wołkuszu jeszcze przed 1560 r. wybudowano młyn wodny na rzece Wołkuszance, później karczmę podróżną i następnie założono folwark rolny. Stopniowo wokół młyna, karczmy i folwarku zaczęła powstawać osada. W wieś przekształciła się dopiero na przełomie XVIII/XIX w., gdy wielki pożar zniszczył sąsiednią wieś Bohatery Leśne, a część mieszkańców Bohater przeniosła się do Wołkusza. W 1667 r. mocą nadania Jana Kazimierza Wazy Wołkusz znalazł się we władaniu kamedułów z klasztoru wigierskiego. Jednakże w 1700 r. podłowczy koronny Kazimierz Preycz w imieniu króla Augusta II Mocnego Sasa zdołał odebrać wieś kamedułom. Okoliczne wsie miały mniej szczęścia. W XIX w. Wołkusz wchodził w skład dóbr rządowych klucza Łabno (obecnie na terenie Białorusi).
Zabudowania młyna i karczmy – najstarsze zabudowane miejsca Wołkusza – zniszczyli w październiku 1939 r. Sowieci wraz z wytyczeniem wzdłuż Wołkuszanki linii demarkacyjnej stref okupacyjnych sowieckiej i hitlerowskie.
Obok przystanku końcowego PKS skręcamy w lewo i szosą asfaltową jedziemy w kierunku Bohater Leśnych.
Bohatery Leśne Nowe wraz z Bohaterami Leśnymi Starymi ( dziś dwa odrębne sołectwa) stanowiły jedną wieś. Jest to najstarsza wieś na tych terenach, zasiedlona przed 1561 r. przez osoczniczy ród Bohatyrowiczów, wywodzący się z nieodległych Bohater Polnych (obecnie na Białorusi). O protoplastach rodu Bohatyrowiczów – Janie i Cecylii – legendę spisała sama Eliza Orzeszkowa w powieści “Nad Niemnem”. Przez całe wieki Bohatery były typowym zaściankiem drobnej szlachty zagrodowej. Są też Bohatery ostatnią, najdłużej istniejącą, wsią osoczników w Polsce. Jeszcze w 1795 r. mieszkali tutaj wyłącznie osocznicy – podczas gdy w okolicznych wsiach zakonnicy z Wigier wolnych osoczników już dawno zamienili w pańszczyźnianych chłopów.
Na skraju wsi, przy ostrym zakręcie szosy, po lewej stronie, stoją dwa wysokie krzyże drewniane, a między nimi niski krzyż żelazny, posadowiony na murowanych kamieniach. Ten zespół krzyży został wystawiony przez miejscową ludność w 1905 r. carowi Aleksandrowi II w podzięce za ukaz tolerancyjny. Krzyże są również materialnym dowodem tego, że o polskości tutejszych mieszkańców zadecydował nie język, poczucie przynależności czy więzy ekonomiczne, lecz właśnie religia i wyznanie. Tereny te są pograniczem etnicznym, tu spotykały się fale osiedleńcze; polska z północnego Mazowsza, rusińska spod Grodna i litewska spod Wilna. Po Unii Brzeskiej w 1596 r. tutejszą ludność prawosławną, siłą i dobrowolnie, skłoniono do wyznania katolickiego obrządku greckiego (tzw. wyznanie unickie). Po rozbiorach Polski, ukazem z 1839 r. władze carskie unitów siłą przymusiły do zmiany wyznania unickiego na prawosławne.. Po ukazie tolerancyjnym 1905 r. prawosławni na tych terenach, gremialnie wybrali katolicyzm rzymski, bo do wyznania unickiego wrócić już nie mogli – brakowało kapłanów, cerkwi, parafii. Na południe od Biebrzy część byłych unitów pozostała przy prawosławiu, a na wysokości Białegostoku wyznanie prawosławne pozostało dominującym. Z tych terenów wywodzi się autentyzm hasła “Polak – katolik”, bo gdy zawołanie to zawędrowało do pałaców biskupów i książąt kościoła, stało się już tylko polityczną parodią.
Po wyjeździe z Bohater Leśnych kierujemy się w stronę wsi Bartniki. Po lewej stronie szosy, w niektórych miejscach otwiera się szeroka panorama na dolinę niewielkiej rzeczki Perstunki, która wpada do Wołkuszanki. Rzeczka ta odprowadza nadmiar wody ze zmeliorowanych bagien między Bartnikami, a granicą państwa. Z tych samych bagien wypływa rzeka Niedźwiedzica, lecz płynie w kierunku południowym, a wodami zasila Biebrzę.
Nie wjeżdżając do wsi Bartniki skręcamy w prawo i gruntową droga podążamy w kierunku wzgórz. Są to tzw. Wzgórza Lipskie, stanowiące północną, niewielką, bo liczącą 93 km2, odcięta przez dolinę rzeki Biebrzy, część Wzgórz Sokólskich. Ze względu na ich izolację, wśród fizjografów używa się coraz częściej nazwy Wzgórza Lipskie bądź Wyspa Lipska, obejmująca obszar od Lipska na wschodzie, aż po granice państwa. Krajobraz Wzgórz tworzą niewielkie, gliniaste moreny polodowcowe, przedzielone szerokimi dolinami , na dnie których płyną strumyki. Niewielkie, rachityczne, sosnowe laski i zagajniki rosną tylko na najbardziej nachylonych zboczach. Przy drogach spotyka się ściągnięte z kamienistych pól tzw. krusznie. Są to zwaliska polnych kamieni, gromadzone z konieczności oczyszczenia pól pod uprawę maszynami i z myślą o wykorzystaniu w budownictwie inwentarskim. W środku Wzgórz położona jest wieś Starożyńce. Powstała ona, podobnie jak inne wsie w okolicy, w czasie intensywnej kolonizacji tych ziem, w drugiej połowie XVI wieku. Zasiedlona była początkowo przez osoczników puszczańskich.
Warunki rolnicze na gruntach tej wsi są najtrudniejsze w całej gminie Lipsk, ze względu na konfigurację terenu, a także gliniaste, zapiaszczone pola. W tej chwili jest to wieś wymierająca – za kilkanaście lat nie będzie miała stałych mieszkańców. Z powodu tych niedostatków zachowało się tutaj najwięcej obiektów tradycyjnej, drewnianej architektury. Praktycznie na każdym drewnianym domu lub budynku inwentarskim można znaleźć detale architektoniczne, gdzie indziej już nie spotykane.
Ze wsi Starożyńce wyjeżdżamy na rozległy płaskowyż ciągnący się ku południowi, w stronę doliny Biebrzy. Jest to najwyżej położone miejsce w gminie Lipsk – 159 m n.p.m. Widać stąd rozległą panoramę, zwłaszcza wschodniej części gminy.
Wjeżdżamy do wsi Kurianka. Początkowo była to wieś osoczników. Pod koniec Rzeczpospolitej szlacheckiej, stanowiła donację podskarbiego litewskiego Antoniego Tyzenhausa, który zamienił osoczników w chłopów pańszczyźnianych. Grunty wsi Kurianka zaliczają się do najlepszych w całej okolicy – przeważa tu III klasa bonitacyjna ziemi. Stąd też była to wieś zasobna, duża i liczna. W 1864 r. w Kuriance, ukazem władz carskich, ustanowiono gminę zbiorczą. Przez ok. rok czasu należał do niej również Lipsk (po utracie praw miejskich w 1869 r.). W 1970 r. z ogromnej gminy zbiorczej Kurianka wyłączono gminę petropawłowską z siedzibą w Lipsku. W 1919 r. siedzibę gminy Kurianka przeniesiono do Skieblewa, a w 1935 r. gminę Kurianka włączono do gminy Lipsk. Dzisiaj jest to spokojna i stosunkowo zamożna wieś o charakterze wyłącznie rolniczym. Swoje szanse rozwoju bezpowrotnie utraciła na rzecz Lipska.
Na końcu wsi Kurianka skręcamy w prawo na drogę gruntową, częściowo żwirowaną, w kierunku Lipska. Jesteśmy na prastarym tzw. Gościńcu Grodzieńskim, łączącym Lipsk z Grodnem – dzisiaj już nie używanym. Droga ta miała znaczenie strategiczne w czasach króla Stefana Batorego, który Lipsk uczynił miastem i portem rzecznym. Towary spławiane do Lipska rzeką Biebrzą, tą droga miały być przerzucane do Grodna i na Niemen. Po lewej stronie drogi otwiera się rozległa przestrzeń i widok na dolinę Biebrzy. Przy dobrej pogodzie widać stąd wieże kościołów w Różanymstoku i Dąbrowie Białostockiej ( dawniej Grodzieńskiej) oraz cerkiewne cebulaste wieże Jaczna i Dąbrowy B. Dominującym akcentem krajobrazu są zmeliorowane już przestrzenie łąk, porośnięte z rzadka brzozą i olchą Strefa wylewów Biebrzy jest tu stosunkowo wąska i ogranicza się do brzegów rzeki. Imponująco z tej drogi wygląda również panorama Lipska.
Szlak wiedzie teraz do cmentarza w Lipsku i w lewo na parking przed budynkiem Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury – skąd zaczynaliśmy eskapadę.
Szlak północno - zachodni
Lipsk - Jastrzębna II - Balinka - Kozi Rynek - Kuriańskie Bagno - Leśniczówka Hanus - Krasne - Skieblewo - Batorówka - Lipsk
Długość trasy wynosi ok. 60 km. Jest ona dostępna dla rowerów oraz samochodów osobowych. Specyfiką tej trasy jest to, że aby w pełni docenić walory przyrodnicze miejsc zalecanych do zwiedzenia, trzeba robić postoje i w obrębie postoju poruszać się pieszo, bo tylko tak można się dostać do zalecanych miejsc. W związku z tym należy zarezerwować niezbędny zapas czasu.
Pierwsza część trasy pokrywa się ze szlakiem zielonym, wytyczonym przez służby Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Pierwszy postój wypada w odległości ok. 1 km za Lipskiem. Po lewej stronie szosy znajduje się bagno sięgające bezpośrednio do rzeki Biebrzy. Miejscowi mieszkańcy znają to miejsce jako obszar porośnięty bobrkiem trójlistnym – w sezonie zbierają całe tony liści bobrka. Dla turystów jest to okazja, aby znaleźć się na rzadko już spotykanych, świeżo powstałych bagnach – nawet nad Biebrzą – gdzie ziemia ucieka spod nóg, a roślinność porastająca bagno faluje niczym wody jeziora.
Dalej, zgodnie ze znakami szlaku, skręcamy w lewo, w leśną drogę. Jesteśmy na terenach wsi o kolonijnej zabudowie – Nowy Lipsk. Powstała ona w 1936 r. wraz z komasacją gruntów, gdy część mieszkańców Lipska, którzy otrzymali działki rolne poza Lipskiem, przeniosła się tutaj wraz z całymi zabudowaniami i gospodarstwami. Wieś jest położona na skraju Błot Biebrzańskich, przy szerokiej grobli zwanej Łuczajem. Do czasu wybudowania szosy Augustów – Grodno w połowie XIX wieku, tędy biegła droga łącząca Augustów z Lipskiem i dalej Grodnem.
Zielony szlak skręca w lewo, w kierunku wsi Ostrowie Biebrzańskie, my natomiast kierujemy się prosto i wjeżdżamy w zabudowania wsi Jastrzębna II. Wieś ta wraz z Jastrzębną I powstała w XVIII wieku, wokół dużego majątku ziemskiego, do jego obsługi.
Po przejechaniu torów kolejowych, wzdłuż nich kierujemy się w kierunku wsi Balinka. Z tą wsią graniczy rezerwat florystyczny Glinki, utworzony w 1971 r. dla ochrony rzadko spotykanego pióropusznika strusiego. Zajmuje on powierzchnię 1,65 ha i obejmuje fragment wilgotnego lasu liściastego, charakterystycznego dla południowej części Puszczy Augustowskiej.
Dalej udajemy się droga w kierunku północno-wschodnim przez puszczański ostęp Krasny Kąt. Przekraczamy szosę asfaltową Augustów – Lipsk i zmierzamy w stroną rezerwatu historyczno-leśnego Kozi Rynek. Rezerwat ten, założony w 1959 r., obejmuje obszar 146,6 ha, chroniący łęgi jesionowo-olszowe i olsy w miejscach zabagnionych. Przez teren rezerwatu płynie niewielki strumień Jastrzębianka. Rezerwat dostępny jest tylko od strony północnej.
Na terenie rezerwatu znajduje się pomnik i mogiła powstańców z 1863 r. oraz pomnik poświęcony żołnierzom VIII Uderzeniowego Batalionu Kadrowego Armii Krajowej. Powstańcy styczniowi pod dowództwem płk Konstantego Ramotowskiego “Wawra”, po bitwie pod Gruszkami, gdzie rozgromili batalion marszowy wojsk carskich, zalegli na odpoczynek w swojej bazie na Kozim Rynku. Tu 29 czerwca, zostali otoczeni i rozbici przez grupę pościgową wojsk carskich – wielu poległo.
Również żołnierze VII UBK, w ostępie Sokoli Las, stoczyli 2 sierpnia 1943 r., pod dowództwem ppor. Ryszarda Reiffa, potyczkę z żandarmami Jagdzug z Krasnego. W odwecie za straty zadane Niemcom w potyczce, dokonali oni eksterminacji wsi Jasionowo, w sierpniu 1943 r. – rozstrzelano wtedy 58 osób
Z rezerwatu Kozi Rynek przez ostęp Burakowy Łęg kierujemy się w stronę rezerwatu Kuriańskie Bagno. Jest to największy w Puszczy Augustowskiej, obejmujący obszar 1.713,6 ha, rezerwat leśno-torfowiskowy, będący podstawa do utworzenia przyszłego parku narodowego. Teren rezerwatu urozmaicają polodowcowe wyniesienia wydmowe o wysokości bezwzględnej 10 – 15 m. Ze względu na podmokłe tereny i trudności w eksploatacji zasobów drzewnych Puszczy, tutejsze bory zachowały duży stopień pierwotności i naturalności. Kuriańskie Bagno stanowi także ostoję ginących gatunków zwierząt; wilka i rysia oraz ptaków; głuszca i bociana czarnego.
Po opuszczeniu terenów Kuriańskiego Bagna kierujemy się w stronę osady leśnej i leśniczówki Hanus, a dalej w stronę wsi Krasne. Nie wjeżdżając do wsi skręcamy w drogę do Skieblewa. Poruszamy się na granicy borów Puszczy Augustowskiej i łąk dolin niewielkich, zmeliorowanych w tej części rzeczek, Wołkuszanki i Haciłówki. Ze Skieblewa wyjeżdżamy na rozległy płaskowyż między wsiami Skieblewo i Kurianka. Stamtąd przez Batorówkę, która obecnie stanowi część kolonii Lipsk, dojeżdżamy do Lipska.
Opis szlaków opracował:
Władysław Czarnecki








